View high resolution
Życie drwi. Ostatnio miałem dzień wolny w tygodniu. Dzień wolny od pracy, choć przy okazji tego dnia próbowałem załatwić 1000 spraw. Jedna wymagała ode mnie wyprawy na warszawskie Bielany. Niby dzielnica zupełnie znajoma. Byłem tam wiele razy, ale tego dnia się zgubiłem. Było to zagubienie kontrolowane, bo wiedziałem, że idąc w tym kierunku dojdę do miejsca, które znam dobrze. W tej dzielnicy odnajduje to co kocham w swoim mieście, czyli pewien określony rodzaj budownictwa - coś między wielką płytą a przedwojennymi kamienicami, czyli trochę takie kamienico-bloki. Mieszkam w czymś takim od kilku lat i myśli architektoniczna lat 50 i 60 w Polsce umieściła podobne zabudowania w różnych okolicach. Wracając. Przypadkowo trafiłem na nie na Bielanach skąd pochodzi wyżej zamieszczony obrazek - dokładnie jest to plac Konfederacji. Wiadomo - pewien komunistyczny think tank pewnie znany od Zagrzebia przez Budapeszt, Dniestr aż do Smoleńska czy Groznego.
